Czytasz
Wizytówka: Galeria Bielska BWA

Wizytówka: Galeria Bielska BWA

Galeria Bielska BWA znowu otwarta! Jej dyrektorka, Agata Smalcerz opowiada, co będzie można zobaczyć w galerii również podczas czerwcowego długiego weekendu.

Galeria Bielska BWA położona w Bielsko-Białej ma długą tradycję – jej historia zaczyna się jeszcze w latach 60. od Pawilonu Wystawowego Związku Polskich Artystów Plastyków. Dziś ta samodzielna galeria miejska działająca według statutu PRL-owskich Biur Wystaw Artystycznych [BWA] promuje szeroko rozumianą sztukę współczesną.

Otworzyliście się Państwo 22 maja. Co będzie można zobaczyć w I fazie tzw. „odmrażania” w galerii?

Nie zdecydowaliśmy się na udostępnienie widzom w bezpośrednim kontakcie wystawy „Made (in) Ready”, prezentującej prace artystów związanych z Pracownią Działań Audiowizualnych i Performatywnych Akademii Sztuki w Szczecinie, której wernisaż odbył się tuż przed zamknięciem galerii. Z założenia większość prac na tej wystawie wymagała dotknięcia, założenia słuchawek, interakcji. Jednak specyfika tej wystawy umożliwiła jej większą obecność w Internecie, więc większość prac wideo udostępniliśmy na tej stronie. Znalazły się tam również, nagrane już podczas pandemii, wypowiedzi artystów na temat swoich prac. 

Otworzyliśmy natomiast dwie nowe wystawy, dające widzom większe poczucie bezpieczeństwa, z uwagi na medium, ponieważ podczas zwiedzania zaangażowany jest tylko zmysł wzroku. To malarstwo dwóch kobiet, artystek będących także pedagogami, silnych osobowości, jednak tworzących w różnym czasie i odmiennych warunkach geopolitycznych.  

Wanda Gołkowska, AZ, z cyklu Fi, źródło: materiały organizatora.

Pierwsza to wystawa „Fi” Wandy Gołkowskiej, nieżyjącej już artystki z Wrocławia, wieloletniej pedagog wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. To malarstwo bardzo syntetyczne, minimalistyczne, oparte na geometrii, a przede wszystkim na matematyczno-geometryczno-filozoficznym pojęciu fi, które odnosi się do złotego podziału, wywodzącego się jeszcze ze starożytnej Grecji. Tę wystawę można oglądać w sali dolnej. 

W górnej sali prezentowane jest całkowicie odmienne malarstwo: wystawa  „Próba cofania” Dominiki Kowyni. Autorką jest artystka młodego pokolenia, pracująca w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Maluje w sposób bardzo ekspresyjny, kolorowy, energetyczny, to malarstwo, w którym uwalniane są emocje. W przeciwieństwie do powściągliwej Gołkowskiej, która koncentruje się na znaku, u Kowyni dominują uczucia, odwoływanie się do aktualnej rzeczywistości m.in. związanej z ochroną przyrody, z ruchami ekologicznymi i refleksją nad rolą człowieka w ekosystemie. To dwie bardzo odmienne formalnie propozycje, jednak obie odnoszą się do świata rzeczywistego, który można definiować w różnoraki sposób. 

Wstęp na wystawy jest za symboliczna złotówkę – to nasz gest w stosunku do widzów, którzy z uwagi na pandemię mogą mieć ograniczone środki finansowe. 

Przestrzenie wystawiennicze trzeba było oczywiście odpowiednio przystosować do nowych warunków związanych z pandemią. Jakie środki ostrożności zostały wprowadzone?

Żeby się w ogóle otworzyć, nasz nowy regulamin musiał zostać zatwierdzony przez okręgowy oddział sanepidu. W regulaminie są dodatkowe punkty dotyczące m.in. ograniczenia ilości osób przebywających w salach galerii. W dolnej sali ustaliliśmy limit 15 osób, w górnej zaś 25. Widzowie muszą zakrywać usta i nos oraz dezynfekować dłonie. Nie trzeba wcześniej umawiać się na wizytę. 

Niestety tymczasowo mamy nieczynne toalety  i szatnie, a wydawnictwa sprzedajemy wyłącznie przez sklep internetowy. Planujemy jednak wkrótce otwarcie Klubokawiarni Aquarium oraz udostępnienie toalet i szatni samoobsługowej.  

Czy te ograniczenia wpłynęły jakoś na frekwencję? 

Większa frekwencja była w weekend, co jest pewną nowością. Miło nam, że widzowie wolne dni przeznaczają również na sztukę. Natomiast w tygodniu jest to trochę mniejsza niż przeciętnie frekwencja – zamknięte szkoły to na pewno jedna z przyczyn, ale także to, że generalnie ludzie mniej wychodzą. 

Jaką widzicie państwo przyszłość galerii/zwiedzania w takiej formie? Czy obecnie dużo działań nadal będzie odbywać się w sieci? 

Od wielu lat prowadzenie dobrej strony internetowej uważamy za priorytet, to nasze okno na świat i najważniejszy sposób promocji. Staramy się, żeby każda wystawa miała swoje wersje wirtualne, czyli dokumentację fotograficzną dostępną przez internet – to minimum stosujemy od dawna. Od jakiegoś czasu do niektórych wystaw nagrywamy oprowadzania kuratorskie, które umieszczamy na stronie. Takie oprowadzania nagraliśmy także do aktualnych ekspozycji. Jest to praktyka, którą zamierzamy kontynuować – nie wiem, czy uda nam się zrobić to do każdej z wystaw, ale na pewno taki sposób prezentacji również zostanie zastosowany. 

Galeria Bielska BWA przeniosła również swoją kolekcję do sieci. 

Niemalże cała nasza kolekcja została zdigitalizowana i umieszczona w sieci pod tym adresem. Każdy ma do niej dostęp. Nie jest to jednak odpowiedź na pandemię – to efekt przeprowadzonego kilka lat temu projektu w ramach programu cyfrowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Już wcześniej przygotowaliśmy się na sytuację, z którą zmagamy się obecnie. 

W ramach kolekcji przygotowywane są również oddzielne wirtualne wystawy. Teraz oglądać można „Gorące nazwiska nowej sztuki” czyli prace Ewy Juszkiewicz i Bartosza Kokosińskiego. 

W kolekcji znajduje się niemal tysiąc prac. Dlatego wirtualne wystawy stanowią dla widzów ułatwienie. Dzięki nim mogą oglądać dzieła w ramach zbiorów tematycznych. Teraz udostępniana jest wystawa artystów, którzy robią karierę w dziedzinie malarstwa i których prace znajdują się w kolekcji Galerii Bielskiej BWA. To sposób na prezentację obrazów według pewnego klucza. 

Ewa Juszkiewicz, Grzeczna uczennica, źródło: kolekcja.galeriabielska.pl

Jak ważna jest obecność instytucji kultury/muzeum/galerii w Internecie, w mediach społecznościowych? 

Dla nas zawsze ta wirtualna obecność była, jest i będzie ważna – czy to w formie aktualności o wystawach i wydarzeniach artystycznych, czy udostępnianej kolekcji. Natomiast nie chcemy z tym przesadzić, nie chcemy przenieść się do internetu. Najważniejsza jest możliwość oglądania sztuki na żywo, w tzw. realu. Internet jest oczywiście ważnym uzupełnieniem, narzędziem promocji i informacji, ale nigdy nie zastąpi prawdziwej wystawy.

Pandemia stała się bodźcem do wielu dyskusji o statusie kultury jako takiej. Wiele razy w ramach mnożących się spotkań online padały postulaty czy też wizje łączenia się, współdziałania różnych jej sektorów – kooperacji muzeów, galerii, teatrów, oper, klubów muzycznych itp. itd. Czy pandemia rzeczywiście takie inicjatywy wzmacnia?  

Taka współpraca istnieje od zawsze i będzie kontynuowana. Gdy pojawia się propozycja kooperacji, niezależnie od pandemii, jest to dla nas coś ciekawego. Prezentowaliśmy już spektakle teatralne czy koncerty. Przy galerii znajduje się też Klubokawiarnia Aquarium, gdzie prowadzona jest szeroka działalność kulturalna. 

Co dwa lata w Bielsku-Białej odbywa się Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej, organizowany przez Teatr Lalek Banialuka. Wówczas w naszej galerii przygotowywana jest wystawa tematyczna – ostatnio np. prezentowaliśmy wystawę lalek afrykańskich. 

Podczas tegorocznego festiwalu, który miał odbyć się w maju, planowaliśmy z Banialuką wspólne wydarzenie w formie wystawy i oprowadzania podczas Nocy Muzeów. Niestety, wszystko zostało odwołane, ale będziemy realizować ten projekt jesienią. 

Sprawdź też
Zagrywki otwarcie 9 czerwca wywiad zasady wychodź odpowiedzialnie

Jakie największe wyzwania stoją przed instytucjami kultury w obliczu pandemii? Jak wyobrażacie sobie Państwo swoje funkcjonowanie w tej nowej zmienionej rzeczywistości? 

Na poziomie technicznym największym wyzwaniem jest chyba dezynfekcja, konieczność zapewnienia bezpieczeństwa widzom w toaletach, szatni, księgarni.  

Jeśli chodzi o sferę psychologiczną, wyzwaniem jest bariera, która spowodowała zamknięcie ludzi – również na aktywności, takie jak pójście na wystawę. To odbije się zapewne na frekwencji. Na początku była jeszcze nadzieja, że wraz z otwarciem galerii ludzie będą korzystali w ten sposób z możliwości wyjścia z domu, ale myślę, że problem tkwi również w ograniczaniu kontaktów międzyludzkich. Nadal nie możemy spotykać się w większym gronie, a przecież oglądanie wystaw wiąże się z rozmowami o sztuce, dzieleniem się wrażeniami. To na razie musi poczekać. 

Po wystawie Wandy Gołkowskiej oprowadza kuratorka Jolanta Studzińska.

Pamiętajcie, że profilaktyka, higiena i przestrzeganie zasad w kontaktach międzyludzkich to nadal bardzo istotne sprawy:

– często i dokładnie myj ręce, używając mydła i wody

– kiedy kaszlesz lub kichasz, zakrywaj usta i nos – najlepiej chusteczką lub rękawem

– zachowaj co najmniej 2 metry odległości od innych osób (jeśli nie możesz go zachować, musisz mieć założoną maseczkę)SPRAWDŹ TEŻ

– obowiązek noszenia maseczek nadal obowiązuje w środkach transportu publicznego, sklepach, kościołach, urzędach czy muzeach

– unikaj skupisk ludzkich. Stosuj się do zaleceń i komunikatów dotyczących przeciwdziałania koronawirusowi

– ładna pogoda i wysoka temperatura nie oznaczają, że pandemia koronawirusa się skończyła

Jeśli masz objawy lub kontakt z osobą zakażoną, powiadom o tym telefonicznie stację sanitarno-epidemiologiczną pod numerem 800-190-590

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone