Dobre, bo polskie: Rosalie., Rasmentalism, Bass Astral x Igo

Pierwszy miesiąc 2018 roku już za nami. Zdarza się, że styczniowe premiery z niewiadomego powodu giną w świadomości słuchaczy. Jak wiemy, obecny ‚attention span’ internetowej społeczności nie jest zbyt wysoki. Idąc jednak na przekór, prezentujemy poniżej trzy albumy, których przyjemnie nam się słuchało w domowym i biurowym zaciszu, ale również z chęcią potupalibyśmy do nich w klubie. Rap, elektronika i arenbi, czyli wszystko to, co lubimy najbardziej. Sprawdźcie mini-recki i szykujcie wygodne buty, bo trasy wszystkich poniższych artystów już niebawem w Waszym mieście!

Rasmentalism – Tango

Jeśli ktoś narzeka, że najnowszy krążek Rasmentalism to nie jest prawdziwy rap – można mu tylko współczuć. Przecież dopieszczone, przebojowe produkcje Menta i świetne flow (oraz spoko teksty!) Rasa sprawdzają się znakomicie. Nie jesteśmy specami od hip-hopu, ale Tango wchodzi nam znakomicie. Lekkość, letniość i melodyjność to największe atuty czwartego albumu Rasmentów. Ficzuringi? Po raz kolejny dobrze się wpasowują i mamy tu na myśl zarówno żeński akcent (Rosalie.), młodą krew (Otso) czy wyjadaczy pokroju Wojtka Sokoła i Oskara z PRO8L3Mu. Wszystko pięknie siedzi, buja i pozytywnie nastraja, kiedy za oknem wciąż panuje wspaniała polska zima. Idziemy w Tango!

Rosalie. – Flashback

Jedną z najbardziej urzekających cech Flashback jest wyczuwalne od pierwszego momentu, emocjonalne powiązanie z tradycją kobiecego soulowego wokalu. Przy takiej więzi, feeling przychodzi naturalnie, a Rosalie ewidentnie nie ma problemu z wykreowaniem idealnie zazębiających się z instrumentami wokalnych melodii. W dodatku, bez uciekania od języka polskiego, co w czasach dominacji angielskich tekstów na rodzimej scenie bardzo satysfakcjonuje. Szczególnie, kiedy finalny obraz układanki przybiera tak bogatą formę. Produkcja albumu? Cudo. Pełne groove’u i elektroniki, śmiało wymykającej się z podgatunkowych szufladek – czasem w stronę taneczności, czasem ballad, najczęściej tętniącego emocjami R&B. A po drodze smaczki, takie jak juke’owe wtrącenia w „The One”. Niezwykle przyjemna propozycja, która na nasze playlisty będzie powracała przez cały rok. 

Bass Astral x Igo – Orell

Orell to połączenie wyjątkowej emocjonalności, chwytliwych melodii i taneczności. Wszystko składa się na materiał, który ujmuje w całej swojej okazałości – bez względu na wiek i gatunkowe preferencje. Chcecie dowodu? Proszę bardzo – zabójcze tempo, w jakim wyprzedają się bilety na koncerty Bass Astral x Igo. Kuba Tracz i Igor Walaszek wspólnymi siłami wzruszają, rozkochują, zachęcają do tańca i sing-alongów, przez cały czas operując przekonującymi emocjami i dźwiękami zapadającymi w pamięć. Tak jak elektronika tutaj dominuje, tak po drodze do dominacji zbiera wszystko co najlepsze z pojęć groove’u i popu, zaszczepiając w Orell silny radiowy potencjał. I właśnie takiego albumu w radiu nam dzisiaj trzeba.

 

Spragnieni koncertowych wrażeń? Sprawdźcie pozostałe zimowo-przedwiosenne koncerty na Going.!

Podziel się:

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Follow Us!