OFF WE GO czyli OFF FESTIVAL Katowice 2016 – lista artystów

OFF WE GO, czyli ruszamy w nieznane

 

OFFowi nie zależy na wpisywaniu się w mainstream, czy zapraszaniu artystów, których utwory odtwarzane są miliard razy na YouTube. Line-up OFFa nie dyskryminuje ani nie faworyzuje żadnych gatunków. Tu najważniejsza jest muzyka i jej jakość. Chcemy, by na OFFie młodzi fani dobrych brzmień mogli na żywo poznać legendy muzyki alternatywnej, a zaprawieni w festiwalowych bojach zorientowali się w jej najnowszych zjawiskach. I sprawiamy, że jest to możliwe jednocześnie. Czekamy na Was wszystkich!

 

 

Po raz kolejny Artur Rojek, dyrektor artystyczny OFF Festivalu zaprosił do Katowic śmietankę światowej muzyki alternatywnej, która zadowoli gusta słuchaczy poszukujących brzmień nie do końca oczywistych, niekomercyjnych i ambitnych.

 

THE KILLS Amerykańska wokalistka Alison Mosshart i brytyjski gitarzysta Jamie Hince u progu nowego stulecia wymyślili na nowo brzmienie brytyjskiego garażowego rocka, który w ich wydaniu jest równie głośny i niebezpieczny, co chwytliwy i pełen seksapilu. I chociaż w ostatnim czasie Alison częściej pokazywała się u boku Jacka White’a w The Dead Weather, niż w macierzystej formacji, a brukowe media interesowały się raczej życiem prywatnym Jamiego niż jego muzyką, The Kills na scenie są zabójczy jak zawsze. Sporo czasu minęło już od „Blood Pressures”, wydanego w 2011 roku, ostatniego póki co albumu duetu – na szczęście pracują nad nową płytą, która już w czerwcu.

 

NAPALM DEATH – pionierzy grindcore’a, od 36 lat w awangardzie muzycznej ekstremy! Ostatnie albumy grupy – choćby znakomity, wydany w 2015 roku „Apex Predator – Easy Meat” czy poprzedni, „Utilitarian”, na którym gościł John Zorn – świadczą o tym, że zespół jest w szczycie artystycznej formy. Ale też paliwa dla swojej wściekłości ma niemało: brutalna, bezkompromisowa muzyka Napalm Death to przecież nie przypadek, to narzędzie ich walki z nierównościami społecznymi, skorumpowanym światem polityki czy grabieżczej działalności wielkich korporacji. Cieszymy się, że jedną ze swoich bitew Brytyjczycy stoczą w Katowicach.

 

ANOHNIElektronika z ostrymi zębami” – tak o swoim debiutanckim materiale mówi Anohni. Jej głos i charyzma, znane wam doskonale z formacji Antony and the Johnsons, pojawią się w nowym, oryginalnym kontekście, za sprawą albumu nagranego wspólnie z Oneohtrix Point Never i Hudsonem Mohawke, wiodącymi postaciami współczesnej elektroniki. Album „Hoplessness” kontrastuje taneczne rytmy z zaangażowanymi, politycznymi tekstami, poruszającymi takie tematy jak powszechna inwigilacja czy wojenne zastosowanie dronów. W wymiarze scenicznym Anhoni dodatkowo zaskoczy was niespotykaną formułą, w której artystka wciela się w żywy awatar.

 

GZA – Amerykański raper GZA, członek legendarnego składu Wu-Tang Clan, to właściwie przedstawiciel obu tych stronnictw. Dzisiaj słusznie uważany za klasykę Wu-Tang w swoim czasie zrewolucjonizował tę grę, ale GZA solo nie zajmuje się odcinaniem kuponów od raz wypracowanego statusu, lecz wciąż poszukuje nowych dróg i środków wyrazu. Tym mniej cierpliwie czekamy na jego wizytę na OFF-ie oraz zapowiadany na ten rok nowy album „Dark Matter”, nad którym pracował m.in. z… Vangelisem.

 

MUDHONEY – Ich nieobecność na festiwalu kładła się cieniem na długoletniej przyjaźni i współpracy pomiędzy OFF Festivalem a kultową amerykańską wytwórnią Sub Pop, ale w tym roku nadrabiamy zaległości, z radością i dumą zapowiadając wizytę formacji Mudhoney. Od wydanej w 1988 roku, legendarnej epki „Superfuzz Bigmuff” po ich ostatni póki co album „Vanishing Point” (2013), wszystko w ich muzyce głośno krzyczy, wibruje i tańczy. W końcu mamy do czynienia z czołowymi przedstawicielami tej punkowej rewolucji z Seattle, którą fani i dziennikarze zwą grungem. Zapraszamy pod scenę wszystkich, co nie boją się trochę ubrudzić…

 

LUSH – Można Lush definiować za pomocą gatunków muzycznych, bo zarówno fani shoegaze’u jak i britpopu chętnie przyznają się do fascynacji muzyką angielskiej grupy. Można też mówić o nich w kontekście czasu i miejsca – byli przecież ozdobą katalogu wytwórni 4AD i częścią alternatywnej, gitarowej rewolucji, która wstrząsnęła brytyjską muzyką na przełomie lat 80. i 90. Ich karierę przerwała samobójcza śmierć perkusisty Chrisa Aclanda i aż 17 lat przerwy potrzebowali pozostali członkowie grupy, by móc znów razem stanąć na scenie. Na szczęście Miki Berenyi, Emma Anderson i Phil King ponownie grają razem (a na bębnach towarzyszy im Justin Welch z grupy Elastica), więc i my możemy znowu cieszyć się tą muzyką, niezależnie od tego, czy ktoś woli rozmarzony, mglisty debiut „Spooky” czy dynamiczne, radosne piosenki z „Lovelife”.

 

Pozostae gwiazdy: Devendra Banhart, Sleaford Mods, Lightning Bolt, Kiasmos, GusGus, Jaga Jazzist, Thundercat, Minor Victories, DJ Koze, Yung Lean, Andrew Weatherall b2b Roman FlügelSBB gra „Nowy Horyzont”, Zomby, Brodka, Kaliber 44, Orlando Julius & the Heliocentrics, Liima, Daniel Avery, Clutch, Mutoid Man, Powell, Zimpel/Ziołek, Basia Bulat, Janusz Prusinowski Kompania, Syny, Beach Slang, Willis Earl Beal, Jenny Hval, Flatbush Zombies, Machinedrum, Yung Lean, Mass Gothic, Jambinai, Islam Chipsy, Show Me The Body, Ata Kak, Goat, Fidlar, Odpoczno, Rosa Vertov.

 

Źródło: warszawa.naszemiasto.pl, off-festival.pl