Festiwal Co Jest Grane 24. Brodka, Dąbrowska, Rojek, Organek i Kortez zagrają w Królikarni

Już 18 czerwca, w Królikarni odbędzie się pierwszy Festiwal Co Jest Grane 24. Wystąpią na nim świetni polscy muzycy, będą debaty filmowe, atrakcje dla dzieci i dania warszawskich restauracji.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Będzie okazja, żeby posłuchać Rojka, Organka i Korteza.

 

Program koncertów:

15:00 – 16:00 Krzysztof Zalewski Solo Act
16:30 – 17:30 Organek
18:00 – 19:00 Ania Dąbrowska
19:30 – 20:30 Kortez
21:00 – 22:00 Brodka
22:30 – 23:30 Artur Rojek

 

Rojek: Opowieść liryczna

Artur Rojek to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich muzyków. Przez 20 lat stał na czele Myslovitz, grupy, która zrewolucjonizowała polską muzykę lat 90. Ich albumy „Miłość w czasach popkultury” czy „Korova Milky Bar” to dziś absolutne klasyki.

W 2012 r. fanów zelektryzowała wiadomość, że Rojek opuszcza zespół i stawia na granie solo. Efekt? Album „Składam się z ciągłych powtórzeń” z 2014 r. To niezwykła liryczna i osobista opowieść artysty. O dzieciństwie, marzeniach, obawach. Fani kupili ją w całości. Single „Beksa”, „Syreny”, „Czas, który pozostał”.

Z płytą objechał Polskę, w ubiegłym roku ruszył w spektakularną trasę po najlepszych salach koncertowych, m.in. poznańskiej Sali Ziemi, wrocławskim Narodowym Forum Muzyki i katowickim NOSPR.

Rojek jest też szefem jednego z najlepszych polskich festiwali. Offa organizuje już od 11 lat, pierwsza edycja odbyła się w jego rodzinnych Mysłowicach. Potem impreza przeniosła się do Katowic i weszła do czołówki najważniejszych europejskich festiwali muzycznych.

Organek: To najprawdziwsza emanacja mnie

Nazywam się Organek i mam w sercu ranę – przedstawiał się na „Głupim” – swoim pierwszym solowym albumie Tomasz Organek. Płyta ukazała się w 2014 r. Energetyczne utwory, pełne brudnego garażowego rock’n’rolla, musiały być szokiem dla wielbicieli wcześniejszej twórczości toruńskiego artysty.

Bo Organek na scenę wkroczył już dekadę wcześniej, razem z zespołem Sofa. Grali na styku hip-hopu, soulu i R&B, poszli w taneczne, syntezatorowe brzmienia.

A potem Tomasz Organek wymyślił się na nowo. – Odkąd pamiętam, chciałem nagrać gitarową płytę po polsku. Trwało to długo, ponieważ Organek w takim kształcie, jaki jest na „Głupim”, musiał się we mnie najpierw urodzić. Organek to najprawdziwsza emanacja mnie – opowiadał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Od premiery „Głupiego” Organek – już jako pełnoprawny zespół z Adamem Staszewskim, Robertem Markiewiczem i Tomaszem Lewandowskim – niemal cały czas jest w trasie.

Pasmem sukcesów był ubiegły rok. Zespół dołączył do składu Męskiego Grania. W tym roku jest jednym z dyrygentów Męskiego Grania.

Teraz, poza koncertami, pracuje nad kolejną płytą. Ma się ona ukazać jesienią nakładem Mystic Productions.

 

Kortez: Nie będę się dla nikogo zmieniał

Półtora roku temu mało kto o nim słyszał. Wystarczyła piosenka „Zostań”, żeby dziś koncerty tego 27-latka z Krosna wyprzedawały się na pniu.

Jego historię z chęcią podłapały media. „Poeta w dresie”, „Romantyczny blokers”, „Wrażliwiec rodem z blokowiska” – krzyczą pierwsze z brzegu nagłówki.

Kto by się spodziewał, że autor oszczędnych ballad na gitarę nosi bluzy z kapturem i ma łysą głowę? – Zanim zorientowałem się, że umiem śpiewać, zawsze chodziłem w dresach i z ogoloną głową. Osiągnąłem sukces, i co? Miałem założyć dupościski i zapuścić grzywkę? Zaakceptowałem siebie. Nie będę się dla nikogo zmieniał – komentował w rozmowie z „Co Jest Grane 24”.

A zaczęło się od eliminacji do „Must Be The Music”. Łukasz Federkiewicz, choć skończył szkołę muzyczną – uczył się fortepianu i puzonu, to za gitarę chwycił niewiele wcześniej. W tym czasie imał się też różnych prac fizycznych. W talent show przepadł, ale wpadł w oko wydawcy. Skończyło się albumem „Bumerang” wydanym we wrześniu ubiegłego roku. Słuchacze na punkcie Korteza zwariowali.

Kortez pracuje nad nową płytą. Jaka będzie? Na pewno dopieszczona. – Ja ciągle coś robię, w czymś grzebię, robię nowe aranże. Mam już sporo takich numerów, z których można skompletować drugą płytę. Teraz pozostaje kwestia tekstów. Nie chcę pisać o głupotach – zapewniał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

 

Jak dojechać:
Źródło: warszawa.wyborcza.pl